Blog

26-10-2016

POSTAWA OTWARTOŚCI SERCA - Kto z nas jest na nią gotowy ?

W literaturze psychologicznej możemy znaleźć wiele różnych typologii postaw rodzicielskich. Zarówno uporządkowanie ich, jak i kompleksowe opisanie wszystkich wymiarów wchodzących w skład postaw, jest niezwykle trudnym zadaniem. Ale! Maria Ziemska opisała je w sposób prosty ale logiczny, przyjemny ale do zastanowienia. Dlatego na Jej właściwych – bądź niewłaściwych postawa rodzicielskich będę się wzorować. Postaw kształtujących aktywne, pewne siebie, radosne dzieci i postaw kształtujących dzieci pełne lęków, obaw i braku zaufania we własne siły.

POSTAWA OTWARTOŚCI SERCA - Kto z nas jest na nią gotowy ? Bo, że każdy taką postawę chce mieć, to wiem ;) Wiadomo, każdy rozumie, że należy akceptować dziecko. Ale czy na pewno rozumie ? Co znaczy akceptować ? To znaczy przyjąć go takim, jakie ono jest, z jego cechami fizycznymi, usposobieniem, z jego umysłowymi możliwościami i łatwością osiągnięć w jednych dziedzinach, a ograniczeniami i trudnościami w innych.
Hmmm, więc jak ? Każdy z nas akceptuje swoje dziecko ?
Bardzo zależało mi na tym aby moje chłopaki chodzili na basen. Same plusy tej aktywności. Pierwsze zajęcia, moje dzieciaki wyjątkowo grzeczne, szczęśliwe, więc i zadowolona. Chłopiec obok strasznie płacze. Rodzice nasłuchują czy to ich… Tak, to ich! Wchodzą, tłumaczą, młody dalej płacze. Tata wychodzi, walczy Mama. Nic z tego. Tata wchodzi, Matka wychodzi - już mocne argumenty wchodzą w grę - słyszę, bo Tata nie przebiera w słowach, a że Młody się drze to i Tata chce Go przekrzyczeć. No nic. Cała trójka w szatni milczy. Ubierają się, pakują. Spotykamy się jeszcze raz na holu, zmieniając obuwie na tej samej ławce i słyszę jak Mama mówi do Syna:
- A widzisz, chłopcy obok nie płakali. Tylko Ty płaczesz! A tak bardzo chciałeś chodzić na basen!

Czyżby ? - myślę sobie ;)

Drugie zajęcia, Antoś płacze. Ale walczymy. Trzecie zajęcia: atak furii, szału, w basenie rekin chyba jest. Wychodzimy.
Po co o tym piszę ? Po to abyście wiedzieli, że byłam zła. Basen daleko, do domu powrót późno, teraz szybko ciemno, zimno. Byłam zła ale zaakceptowałam. Spróbujemy na wiosnę.

Antek świetnie się sprawdza w innych dziedzinach uprawiania sportu. Mógłby spać w garażu na quadzie i mam wrażenie, że o wiele lepiej nim kieruje niż starszy Franek. I ok.
Na basen ja chciałam aby chodził. Nie On ;)

Rodzice akceptujący dziecko dają mu do zrozumienia, że jest kochane cenione za to, że po prostu jest, a nie za to, co robi.

To bardzo trudne. Naprawdę. Jako Mama, jako socjoterapeuta to wiem, dlatego też postawę taką można określić jako postawę otwartego serca. Postawa akceptacji sprzyja kształtowaniu się u dziecka zdolności do nawiązania trwałej więzi emocjonalnej, do przywiązania oraz zdolności do wyrażania uczuć. Dziecko czuje się pewnie w swoim domu rodzinnym, jest wesołe, miłe, usłużne i odważne.

WAŻNE! Nie oznacza to też, że postawa ta jest bezkrytyczna – potrafią ganić dziecko kiedy robi coś złego – ale akceptują je mimo to.

To teraz ODRZUCENIE. Postawa będąca przeciwstawną do akceptacji – jest najbardziej niewłaściwą postawą. Dlatego też dzisiaj o niej również wspomnę. Tak skrajnie, a co!
Cechuje ją ubóstwo uczuć lub wręcz obojętność uczuciowa rodziców. Przebywanie z dzieckiem nie stanowi dla nich przyjemności, czasem bywa odczuwane jako trudne.
Kiedy kurde wreszcie pójdzie spać ???

W skład tej postawy wchodzą: ukryta lub jawna beztroska posunięta czasami do braku poczucia odpowiedzialności, ignorowanie dziecka, zaniedbywanie go pod różnymi względami, zarówno jego potrzeb uczuciowych, jak i potrzeb w zakresie opieki nad nim, niedbałość i brak konsekwencji w stawianiu wymagań i przestrzeganiu ich wykonania. Po prostu rodzice prawie nie interesują się dzieckiem i nie współdziałają z nim. I nie myślcie sobie, że mam tu na myśli tylko rodziny patologiczne, pijackie, ubogie! O nie, nie!
Dzieje się tak zazwyczaj w rodzinach charakteryzujących się ubogimi więziami emocjonalnymi, lub w takich, gdzie życie towarzyskie rodziców czy ich kariera zawodowa jest ważniejsza od troski o dziecko. W kontaktach z dziećmi rodzice są niezręczni, a więc ograniczają je do minimum. Zaniedbują dziecko zaabsorbowani własnymi sprawami. Zamiast rozmowy z nim i zainteresowania się jego sprawami czasami kupują prezenty, dają pieniądze, aby upozorować wywiązanie się z ról rodzicielskich.

Znacie takich ? Bo przecież nam się nie zdarza ;)


Korzystanie z naszej strony, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia. W każdej chwili mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące cookies na poziomie swojej aplikacji.

Rozumiem