Blog

09-12-2016

Współdziałanie z dzieckiem jako postawa rodzicielska. Tak, tak, taaaak!

Warunkiem prawidłowego rozwoju dziecka jest rozsądna, mądra, konsekwentna, wymagająca, ale jednocześnie wyrozumiała miłość rodziców do swojego potomstwa. To dla nas oczywiste. Ale przecież nie zawsze tak jest, że każde zachowanie nasze, każda sytuacja, w której się znajdujemy jest idealna, jak zdanie powyżej. Kurcze, ale by było fajnie, gdyby to było takie prosteeee…

Ostatnio Tomek wchodzi do kuchni a nasz trzylatek rozpakowywuję zmywarkę.

  • „Ale żeś se wychowała ;)”
  • „A no wychowałam, a jaki On ważny jest zobacz!”

Współdziałanie z dzieckiem jako postawa rodzicielska. Co to dokładnie znaczy ? Zaangażowanie i zainteresowanie rodziców zabawą i pracą dziecka, a także wciąganiu i angażowaniu dziecka w życie rodziny, w zajęcia i sprawy rodziców i domu - oczywiście odpowiednio do wieku i jego możliwości rozwojowych. Pięciolatek nie musi umieć tapetować ;) Hmmm, trudne. Wiem. Postawa ta w wieku wczesnodziecięcym wymaga naprawdę dużo pracy od rodziców, którzy uczą dziecko jak można osiągać coś razem przy współpracy z innymi. Im dziecko starsze, tym inicjatywa wychodzi bardziej od niego.
Dziecko ma prawo do wyrażenia swojej własnej opinii, decydowania w sprawach bliskich mu osób, przez co czuje się potrzebne w rodzinie i wartościowe. Jest ufne w stosunku do rodziców, często zwraca się do nich po radę czy pomoc. Jest wytrwałe, zadowolone z pracy, potrafi podejmować zobowiązania i troszczyć się o własność swoją i innych.

To naprawdę jest bardzo ważne! A Wy to wiecie! Bo przecież też lubicie być pytani o swoje zdanie, lubicie podejmować decyzje, lubicie być doceniani, lubicie być WAŻNI.
A czym dziecko różni się od Was ? Tym, że zakłada skarpetki piętą do przodu ? Mi też się zdarza, kiedy robię ro w biegu albo na kacu ;) Nie, wtedy rezygnuje ze skarpet. To zbyt skomplikowane działanie.

W ostatnim felietonie pisałam o postawie ODRZUCENIA Dzisiaj kolejna, z tych negatywnych. Postawa odtrącająca jest dla dziecka jeszcze bardziej niekorzystna od poprzedniej. Dlaczego ? Ponieważ w niej, Rodzice jawnie demonstrują negatywne uczucia wobec dziecka, dają mu do zrozumienia, że nie jest akceptowane, otwarcie je krytykują. Dziecko jest odbierane jako ciężar, opieka nad nim wzbudza niechęć rodziców często też poszukują osób, placówki, która przejąłby ich obowiązki i uwolniła od „niewygody”. To straszne ale tak jest. Zdarza się, że wymagają od dziecka żelaznej dyscypliny, bezkrytycznego podporządkowania się wszelkim nakazom, prezentują podejście dyktatorskie, nie dopuszczające do głosu, kierują dzieckiem przez rozkazy, żądania, surowe kary (często nawet fizyczne), zastraszanie, a także brutalne postępowania z dzieckiem. To wtedy kiedy jest „złe”. Natomiast osiągnięcia dziecka ? Niestety, podobnie. Są przemilczane, niedostrzegane, potknięcia zaś wyolbrzymiane. W takich warunkach jest ono nieszczęśliwe, nie znajduje oparcia ani pomocy w osobach najbliższych. I właśnie taka postawa odtrącająca, okrutna, ustalmy, sprzyja kształtowaniu się u dziecka agresywności, nieposłuszeństwa, kłamstwa. Postawa taka może powodować również u dziecka zastraszenie, bezradność, trudności w przystosowaniu. Dziecko nie kochane postrzega rodziców jako jednostki wrogie, zagrażające mu.

Paskudne. Walczcie z tym, jeśli komuś się zdarza.

Korzystanie z naszej strony, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia. W każdej chwili mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące cookies na poziomie swojej aplikacji.

Rozumiem